Author: b***k
Date:
Review: W głębokim lesie, gdzie mech jak poduszka, a wiatr o świcie nuci cicho do uszka, tam stoi polana, w świetle mgły skąpana, gdzie każda kropla rosy jak perełka jest schwytana. Na tej polanie — rzecz niebywała — żyła maleńka, srebrzysta chwała: iskierka mała, co w dzień się chowała, lecz nocą światu swój blask rozdawała. Przyjaźniła się z sową, co wiedzę ma starą, z rudej wiewiórki robiła dobrą gitarą, bo kiedy księżyc srebro na gałęziach kładł, zaczynał się koncert, co każdy nocny duch znał. Świetliki tańczyły w kręgu rozświetlonym, a jeż wtulał ryjek w listków stos zielony, i nawet dzięcioł, co zwykle poważny, wybijał rytm w korze, całkiem odważny. A kiedy gwiazdy gasły powoli, i pierwsze światło wschodu pieściło pnie topoli, iskierka cichutko chowała swój blask, by świt mógł rządzić, choć tylko przez czas. Lecz pewnej nocy zjawił się wędrowiec, z torbą na plecach i twarzą pełną przygód, co wędrował długo przez lasy i śniegi, pragnąc znaleźć miejsce,
Color: Multicolor
Size: L

